logo strony

Alior Bank
negocjacje

Style negocjacji i różnice pomiędzy nimi

 

W świecie biznesu ludzie czasem zakładają, że negocjacje to teatr przy stole, gdzie wygrywa ten głośniejszy, bardziej zdecydowany. A potem okazuje się, że jedna rozmowa potrafi być zupełnie inna od drugiej, bo każda strona ma swoje potrzeby i emocje. Jedni walczą o każdy grosz, inni wolą odpuścić, by zachować relację. Są też tacy, którzy szukają rozwiązań zamiast przeciwnika. Jaki więc styl negocjowania faktycznie działa najlepiej? No cóż ... nie ma jednoznacznej odpowiedzi bo wszystko zależy od sytuacji.

 

Style negocjacji w skrócie

  • W artykule opisane są 3 główne style negocjacji: twardy, miękki i rzeczowy.
  • Styl twardy stawia na maksymalny wynik liczbowy, często kosztem relacji i zaufania.
  • Styl miękki skupia się na długoterminowej współpracy, nawet jeśli oznacza mniejszą korzyść tu i teraz.
  • Negocjacje rzeczowe koncentrują się na interesach stron i faktach, a nie na wygranej którejś osoby.
  • Granica między stylem twardym i miękkim często ujawnia się w detalach zachowania: presji, tonie, gotowości do ustępstw.
  • W praktyce wiele rozmów łączy elementy dwóch lub trzech stylów naraz, w zależności od sytuacji.
  • Najbardziej opłacalny bywa styl, który daje efekt bez palenia mostów i zostawia przestrzeń na dalszą współpracę.

 

Jakie są główne style negocjacji?

Negocjacje to po prostu rozmowa, w której dwie strony próbują ustalić warunki korzystne dla siebie. Czasem to spotkanie przy kawie, innym razem wielogodzinna dyskusja w sali konferencyjnej. I choć sytuacje bywają różne, najczęściej można wyróżnić trzy podstawowe style:

  • Twardy – nastawiony na wynik, mocne stanowisko, mało ustępstw.
  • Miękki – priorytetem jest relacja, większa gotowość do kompromisu.
  • Rzeczowy – skupiony na faktach, interesach, szukaniu wspólnego rozwiązania.

W praktyce ludzie mieszają te podejścia, bo każda rozmowa ma własny rytm. Raz potrzeba zdecydowania, innym razem odrobiny empatii. I właśnie to sprawia, że negocjacje są tak ciekawe.

 

Charytatywne

Co wyróżnia negocjacje twarde?

Gdy ktoś wyobraża sobie negocjacje twarde, często myśli o silnej pozycji, presji, czasem nawet o strategicznym milczeniu. Tu liczy się cel, a nie to, czy rozmówca wyjdzie z poczuciem komfortu. Twardy negocjator może uznać, że druga strona to rywal, którego trzeba „przestawić do rogu”. Zdarza się, że przygotowuje gotową ofertę i raczej nie zamierza jej zmieniać. Jeśli już ustępuje – to minimalnie, często po długim przeciąganiu liny.

Ale czy to działa zawsze? Niezbyt. Bo takie podejście ma swoje koszty. Owszem, można uzyskać świetną cenę, dodatkowe warunki, a nawet skrócenie terminów. Jednak druga strona może poczuć się pominięta, wykorzystana, czasem wręcz lekceważona. I to ma konsekwencje. Jakie? W kolejnym projekcie wybierze kogoś innego albo zacznie negocjować równie mocno, bez zaufania i otwartości.

Warto wiedzieć, że twardy styl często pojawia się tam, gdzie:

  • Stawka transakcji jest wysoka i bardzo konkretna.
  • Relacja biznesowa nie ma znaczenia lub jest jednorazowa.
  • Jedna ze stron ma dużą przewagę – finansową, informacyjną, prawną.
  • Liczy się szybkie domknięcie tematu.

Twarde negocjowanie dają poczucie mocy. Ktoś może powiedzieć „udało się wygrać”, ale to zwycięstwo nierzadko jest krótkoterminowe. Wystarczy jeden telefon od konkurencji, by cała budowana przez lata współpraca rozpadła się jak domek z kart. I tu pojawia się refleksja: czy rzeczywiście chodzi tylko o finalną kwotę na umowie?

Przykład negocjacji twardej

Sprzedawca samochodów spotyka klienta, który naciska, obniża cenę, żąda gratisów. Po godzinie sprzedawca odpuszcza, bo zależy mu na wyniku. Klient wychodzi szczęśliwy, ale salon później nie proponuje mu korzystnych ofert, bo pamięta tę presję. Formalnie wygrał – lecz stracił możliwość przyszłych korzyści.

Dlatego negocjacje twarde nie są złe same w sobie. Po prostu trzeba wiedzieć, kiedy je stosować i z czym się liczyć. Czasem są skuteczne, czasem męczące, a w relacjach długofalowych potrafią działać jak zimny wiatr, który powoli wygasza chęć dalszej współpracy.

 

Negocjacje miękkie – kiedy ustępowanie ma sens?

Przy negocjacjach miękkich atmosfera spotkania bywa zupełnie inna. Tu liczy się relacja, niekoniecznie wygrana za wszelką cenę. Osoba prowadząca rozmowę chce dojść do porozumienia, czasem nawet kosztem mniejszej korzyści finansowej. Woli zbudować więź, niż wywołać spięcie. I tak, część ludzi uznaje to za słabość, ale w wielu branżach to właśnie miękkie podejście otwiera drzwi, które wcześniej były zamknięte.

Kiedy to działa najlepiej? Na przykład wtedy, gdy strony będą współpracować przez lata, a jedna rozmowa to dopiero początek większej historii. Jeśli firma podpisuje umowę na stałą obsługę, naprawy, szkolenia czy długoterminowe dostawy, to zaufanie jest ważniejsze niż agresyjne negocjowanie o każdy procent rabatu. Miękki styl ułatwia też pracę z klientami powracającymi, bo oni zwykle pamiętają, że ktoś potraktował ich po ludzku.

W praktyce można zauważyć kilka cech tego podejścia:

  • Strona chce, żeby druga czuła się wysłuchana.
  • Pojawia się pytanie o potrzeby, a nie tylko o warunki umowy.
  • Ważna jest atmosfera spotkania, ton głosu, wzajemny szacunek.
  • Ustępstwa są możliwe, o ile wspierają relację.

Miękkie negocjacje nie polegają na tym, by zawsze zgadzać się na wszystko. To raczej umiejętność powiedzenia: "zależy mi na naszej współpracy, poszukajmy rozwiązania". Ktoś może zyskać mniej tu i teraz, ale jednocześnie buduje lojalność. A lojalność w biznesie przekłada się na kolejne projekty, polecenia, stabilność finansową.

Przykład negocjacji miękkiej

Grafik, który spotyka się z klientem planującym serię kampanii marketingowych. Może postawić twarde warunki i zakończyć rozmowę po jednej fakturze. Może też zaoferować rozsądną cenę startową, by później pracować z tym klientem przez rok. Które rozwiązanie przynosi więcej? Czas zwykle odpowiada sam.

Czy ten styl ma wady? Oczywiście. Jeśli ktoś trafia na partnera nastawionego wyłącznie na zysk, może zostać wykorzystany i wyjdzie ze stołu z poczuciem niedosytu. Dlatego miękkie negocjowanie też wymaga granic. Ustępstwa są sensowne tylko wtedy, gdy służą obu stronom, a nie prowadzą do sytuacji, w której jedna strona stale daje więcej, niż dostaje.

Najważniejsze jednak, że negocjacje miękkie potrafią tworzyć fundamenty współpracy. Takie, które wytrzymują kryzysy, trudniejsze okresy, konieczność renegocjowania umów. I być może dlatego wielu doświadczonych menedżerów mówi, że warto niekiedy odpuścić. Nie z powodu słabości, ale po to, by zrobić miejsce na przyszłe szanse.

negocjacje zakończone sukcesem

 

Negocjacje rzeczowe – podejście, które stawia na interesy stron

Gdy spotykają się dwie osoby mające zupełnie różne potrzeby, wcale nie muszą tworzyć pola bitwy. Negocjacje rzeczowe proponują inne spojrzenie: skup się na problemie, a nie na tym, kto ma rację. Najpierw poznaj cel partnera, dopiero potem przedstaw swój. Brzmi prosto, ale w praktyce wymaga odrobiny cierpliwości i umiejętności zadawania pytań, które faktycznie coś odsłaniają.

W tym podejściu nie ma przeciwników. Są strony, które szukają rozwiązania. I co ciekawe, nie zawsze jest ono dokładnie pośrodku. Czasem jedna osoba potrzebuje terminu, druga gwarancji, a cena jest dopiero trzecim elementem. Tu odsłania się największa siła negocjacji rzeczowych: rozbijanie tematu na mniejsze elementy i łączenie ich tak, by każda strona poczuła, że wygrała coś istotnego.

Jak można rozpoznać ten styl?

  • Padają pytania o powody, nie tylko o oczekiwania.
  • Argumenty opierają się na danych, faktach, doświadczeniu.
  • Emocje nie kierują rozmową, choć nikt nie udaje, że ich nie ma.
  • Zapisane ustalenia są jasne, konkretne, możliwe do sprawdzenia.

Przykład negocjacji rzeczowej

Wyobraź sobie dwie firmy wymieniające się propozycjami współpracy. Jedna chce niższej ceny, druga woli dłuższy kontrakt. W negocjacjach twardych wszyscy ciągnęliby linę w swoją stronę. W miękkich jedna strona mogłaby ustąpić, by utrzymać relację. A w rzeczowych pada pytanie: "co dla Państwa jest najważniejsze?". Odpowiedź otwiera drogę do układu korzystnego dla obu stron, na przykład stałej umowy za rozsądną stawkę. Niby detale, ale to często detale pozwalają dojść do porozumienia.

Co ważne, negocjacje rzeczowe mogą zmniejszać stres, bo przenoszą uwagę z ludzi na rozwiązania. Nie trzeba udowadniać, kto jest „silniejszy”. Zamiast tego pojawia się realna współpraca, nawet jeśli zdania początkowo były bardzo rozbieżne. To podejście sprawdza się szczególnie w branżach, gdzie strony spotykają się wielokrotnie, a reputacja działa wolniej, lecz skuteczniej niż jeden wygrany kontrakt.

Czy ten styl ma swoje wyzwania? Oczywiście. Wymaga przygotowania, umiejętności analizy i gotowości do rozmowy, która czasem trwa dłużej niż zakładano. Jednak efekty potrafią wynagrodzić wysiłek. Bo finalnie wszyscy wychodzą z poczuciem, że zostali potraktowani uczciwie, a to bywa bezcenne.

 

Twarde a miękkie negocjacje – gdzie przebiega granica?

Na papierze różnice pomiędzy negocjacjami twardymi a negocjacjami miękkimi wydają się oczywiste. Jedna strona ciśnie, druga ustępuje. Jednak w prawdziwym życiu ta linia nie zawsze jest tak wyraźna. Ludzie mogą zaczynać rozmowę łagodnie, po czym zaostrzać ton, gdy czują presję. Albo odwrotnie – zaczynają ofensywnie, a po kilku minutach przechodzą w bardziej partnerską rozmowę. I wtedy pojawia się pytanie: gdzie właściwie jesteśmy?

Najprościej powiedzieć, że twarde negocjacje widzą transakcję jako rywalizację. Ktoś ma wygrać, a ktoś przegrać. Cel to maksymalny wynik liczbowy – niższa cena, szybsza realizacja, dodatkowe świadczenia. Miękkie negocjacje stawiają na relację. Ważne jest wspólne „dogadanie się”, nawet jeśli oznacza oddanie części warunków. Tu priorytetem jest kontynuacja współpracy, a nie triumf na koniec rozmowy.

Granica między tymi dwoma podejściami ujawnia się w drobnych zachowaniach:

  • W twardym stylu oferta startowa bywa ultimatum.
  • W miękkim stylu oferta startowa to zaproszenie do rozmowy.
  • Twardy negocjator zwiększa presję, gdy pojawia się opór.
  • Miękki negocjator szuka sposobu, żeby obie strony poczuły się w miarę bezpiecznie.

Czy jedno podejście jest lepsze? Niekoniecznie. Twarde negocjacje sprawdzają się, gdy strony nie planują współpracować w przyszłości albo gdy jedna z nich ma ogromną przewagę. Z kolei miękkie negocjacje mają sens, gdy rozmowa jest początkiem dłuższej historii. Mało kto chce co miesiąc wracać do konfliktowych spotkań, które przypominają przeciąganie liny.

Ciekawy paradoks polega na tym, że osoby stosujące miękki styl mogą czasem uzyskać więcej. Dzieje się tak, gdy druga strona zaczyna czuć sympatię, lojalność, wdzięczność. Nagle proponuje rozwiązania, które w twardej rozmowie nigdy by się nie pojawiły. Z kolei twardy styl może przynieść błyskawiczny efekt, lecz wypala zaufanie. I żeby je odbudować, trzeba się później naprawdę natrudzić.

Nietrudno spotkać sytuacje, w których obie strony deklarują „partnerskie negocjacje”, a po pięciu minutach jedna przechodzi w wywieranie presji. Wtedy granica przestaje być teoretycznym pojęciem. Staje się emocją drugiej osoby, wyczuwalnym napięciem, zmianą rytmu rozmowy. Jeśli uczestnicy nie zauważą tej zmiany, negocjacje mogą skręcić w stronę konfliktu.

Dlatego doświadczeni negocjatorzy uczą się obserwować nie tylko słowa, ale też tempo mówienia, pauzy, pytania, sposób formułowania propozycji. Dzięki temu potrafią zatrzymać rozmowę, zanim stanie się zbyt agresywna albo nadmiernie uległa. Umiejętność wyczucia tej granicy bywa ważniejsza niż sam styl negocjowania, bo pozwala dopasować strategię do sytuacji, a nie odwrotnie.

 

Czy negocjacje rzeczowe mogą łączyć dwa style naraz?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że każdy styl negocjowania stoi na osobnym biegunie. Twardy – zdecydowany, stanowczy, nastawiony na wynik. Miękki – skupiony na relacji, otwarty na ustępstwa. A rzeczowy? Trochę jak mediator, który próbuje nas pogodzić z rzeczywistością. Jednak życie jest znacznie ciekawsze niż teoretyczne modele z podręczników. W praktyce negocjacje rzeczowe potrafią czerpać elementy z obu podejść. I robią to całkiem skutecznie.

Rzeczowe negocjowanie można porównać do rozmowy, w której ktoś mówi: "wiem, czego potrzebuję, ale chcę też poznać Twoje cele". Twardy styl przynosi jasność priorytetów. Miękki – przestrzeń do słuchania. Połączenie daje szansę, by nie zgubić ani jednego, ani drugiego. Dzięki temu zamiast przeciągania liny pojawia się konkretna wymiana informacji, bez nadmiernych emocji czy udawania zgody.

Często wygląda to tak:

  • Najpierw pojawia się jasne określenie warunków, czyli element twardy.
  • Potem strona zadaje pytania, które pokazują gotowość do współpracy – to już część miękka.
  • A na końcu powstaje propozycja oparta na faktach, danych, terminach, potrzebach biznesowych.

I nagle okazuje się, że żadna ze stron nie czuje się przegrana, mimo że obie musiały coś zmienić. Właśnie tu ujawnia się siła negocjacji rzeczowych – łączenie rezultatów z relacją. Niektórzy mówią, że to podejście oszczędza czas, bo zamiast walki o każdy szczegół rozmowa skupia się na tym, co naprawdę wpływa na decyzję.

Dobrym przykładem może być sytuacja w firmie usługowej. Klient chce niższej ceny, a wykonawca nie może jej obniżyć bez utraty jakości. Twarde negocjacje skończyłyby się odrzuceniem oferty. Miękkie – zgodą na obniżkę i frustracją wykonawcy. Rzeczowe? Mogłyby prowadzić do wydłużenia umowy, zmiany zakresu usług, wprowadzenia harmonogramu płatności, a nawet dodatkowych benefitów pozafinansowych. Niby drobiazgi, a potrafią zmienić cały układ.

Czy takie połączenie stylów wymaga doświadczenia? Trochę tak. Bo trzeba wiedzieć, kiedy postawić granicę, a kiedy ustąpić. Kiedy powiedzieć „to dla nas jest istotne”, a kiedy zapytać o potrzeby drugiej strony. Dlatego negocjacje rzeczowe nagradzają osoby, które są ciekawe świata, umieją słuchać i jednocześnie potrafią ocenić sytuację strategicznie. Nie zawsze najgłośniejszy głos przy stole ma największą siłę.

Bywa też tak, że rozmowa zaczyna się w jednym stylu, a kończy w innym. Ktoś początkowo deklaruje twarde stanowisko, bo chce zaznaczyć swoją pozycję. Później – gdy usłyszy racjonalne argumenty – przechodzi w bardziej współpracujący ton. To wcale nie musi oznaczać zmiany charakteru czy utraty pewności siebie. Raczej pokazuje dojrzałość. Negocjacje to przecież proces, nie konkurs na najatrakcyjniejszą ofertę otwarcia.

Warto zauważyć, że łączenie stylów przynosi też pewien spokój wewnętrzny (ten zdrowy). Człowiek nie musi wybierać między byciem „twardym” albo „miękkim”. Może być wymagający i jednocześnie empatyczny. Pewny swoich wartości, lecz ciekawy tego, co oferuje druga strona. A to tworzy negocjatora, z którym ludzie po prostu chcą rozmawiać.

Finalnie to właśnie negocjacje rzeczowe dają największą dowolność wyboru drogi. Pozwalają reagować na zachowania rozmówcy, zmiany warunków, nowe informacje. Rozmowa nie zawsze idzie tak, jak sobie zaplanowaliśmy. Czasem jedna decyzja zmienia całe tempo spotkania. I wtedy dobrze mieć pod ręką narzędzia zarówno ze stylu twardego, jak i miękkiego – a następnie ułożyć je w coś, co działa naprawdę.

Dlatego wiele osób, które negocjują zawodowo od lat, mówi wprost: najskuteczniejszy styl to ten, który daje efekt bez palenia mostów. One nie walczą o wygraną za wszelką cenę. Szukają rozwiązania, które można obronić, zapisać i realizować bez poczucia, że ktoś został z tyłu.

A później – co ciekawe – takie rozmowy procentują. Strony wracają do siebie, polecają się, pamiętają, że było fair. I być może to jest najlepszy dowód, że łączenie dwóch stylów w jednym naprawdę działa. Bo dobra współpraca nie kończy się na podpisaniu umowy. Ona dopiero wtedy zaczyna swoją historię.

 

Charytatywne

FAQ - najczęściej zadawane pytania

Jakie są główne style negocjacji w biznesie?
Najczęściej mówi się o trzech stylach negocjacji w biznesie: twardym, miękkim i rzeczowym.

Na czym polegają negocjacje twarde w praktyce?
Negocjacje twarde polegają na mocnym trzymaniu się swojego stanowiska, ograniczaniu ustępstw i traktowaniu rozmowy jak rywalizacji.

Kiedy warto stosować styl miękki w negocjacjach?
Styl miękki warto stosować wtedy, gdy ważna jest długoterminowa współpraca i zaufanie, a jedna rozmowa jest tylko początkiem relacji.

Czym różnią się negocjacje miękkie od twardych?
Negocjacje miękkie stawiają na relację i kompromis, a negocjacje twarde skupiają się na wyniku liczbowym i szybkim domknięciu tematu.

Co wyróżnia negocjacje rzeczowe na tle innych stylów?
Negocjacje rzeczowe koncentrują się na interesach stron, faktach i wspólnym szukaniu rozwiązania zamiast na samym sporze.

Czy można łączyć styl twardy i miękki w jednej rozmowie?
Tak, w wielu negocjacjach strony łączą elementy stylu twardego i miękkiego, dopasowując swoje zachowanie do sytuacji i reakcji rozmówcy.

Kiedy negocjacje twarde są szczególnie opłacalne?
Negocjacje twarde są opłacalne głównie przy jednorazowych transakcjach, gdy relacja nie ma większego znaczenia na przyszłość.

Czy negocjacje miękkie zawsze oznaczają stratę finansową?
Nie, negocjacje miękkie mogą przynieść korzyści finansowe w dłuższym okresie, bo budują lojalność i stabilną współpracę.

Dlaczego negocjacje rzeczowe zmniejszają stres stron?
Negocjacje rzeczowe zmniejszają stres, bo skupiają się na problemie i rozwiązaniach, a nie na tym, kto ma rację i kto wygra.

Jaki styl negocjacji jest najbardziej skuteczny w długim okresie?
W długim okresie najskuteczniejsze bywa połączenie stylu rzeczowego z elementami twardego i miękkiego, tak aby osiągać cele bez niszczenia relacji.

Źródła

https://www.pon.harvard.edu/tag/negotiation-styles/
https://mfiles.pl/pl/index.php/Styl_negocjacji


Promocje

Dodaj komentarz

Guest

Wyślij
Alior Bank