logo strony

Alior Bank
złote monety

Mennica Kapitałowa

 

To pierwszy tekst z serii o firmach, które w Polsce sprzedają złoto, srebro i inne metale inwestycyjne. Rynek wygląda na prosty, choć łatwo zauważyć, że każda z tych firm działa trochę po swojemu. W kolejnych częściach sprawdzimy m.in. kapitały, początki działalności, opinie klientów i to, jak prezentują swoją ofertę ... a czasem także, czego o sobie nie mówią. Na start – Mennica Kapitałowa.

 

Mennica Kapitałowa – najważniejsze informacje

  • Pod marką Mennica Kapitałowa działają dwie spółki: jedna z kapitałem 900 000 zł, druga z kapitałem 5 000 zł.
  • Sprzedaż złota dewizowego prowadzi spółka z kapitałem 5 000 zł, a srebra i akcesoriów spółka z kapitałem 900 000 zł.
  • W KRS obie spółki mają ten sam adres: Plac Dąbrowskiego 1 w Warszawie.
  • Kara NBP z 2024 r. wyniosła 200 000 zł i dotyczyła wyłącznie uchybień proceduralnych AML.
  • Napad na punkt we Wrocławiu w 2024 r. zakończył się kradzieżą o wartości 66 440 zł, sprawcę ujęto w Niemczech.
  • Średnia ocen: Google 4,0 przy ok. 160 opiniach, Opineo 4,7 przy ponad 3700 ocenach.

 

Mennica Kapitałowa – wielkość kapitału czyli informacja z KRS

Mennica Kapitałowa to przykład firmy działającej w modelu, który na pierwszy rzut oka może zaskoczyć klientów. W KRS widzimy bowiem dwie spółki funkcjonujące pod jedną marką, w tym samym miejscu – Plac Dąbrowskiego 1 w Warszawie. Obie używają tego samego adresu, a na stronie internetowej widnieje wyłącznie jeden kontakt. To powoduje, że wiele osób traktuje je jako jeden podmiot, choć formalnie działają oddzielnie.

Pierwsza spółka – Mennica Kapitałowa sp. z o.o. (KRS 0000635368) – działa od 2016 roku i posiada kapitał zakładowy 900 000 zł.

Druga – Mennica Kapitałowa Dystrybucja sp. z o.o. (KRS 0000999548) – została zarejestrowana w 2022 roku. Jej kapitał to 5 000 zł.

I tu pojawia się naturalne pytanie: jak obie spółki funkcjonują razem?

Na stronie internetowej można zobaczyć zapis, że działalność prowadzi Mennica Kapitałowa Dystrybucja Sp. z o.o., także z adresem Plac Dąbrowskiego 1. To zgadza się z wpisem w KRS, gdzie spółka Dystrybucja widnieje pod dokładnie tym samym adresem. Taka konstrukcja nie jest niczym wyjątkowym. W Polsce wiele firm działa w jednym biurze, pod wspólną marką, a klienci nawet nie zauważają, która spółka odpowiada za konkretny etap obsługi.

Przy sprzedaży złota dewizowego i platyny dewizowej kontrahentem jest Mennica Kapitałowa Dystrybucja sp. z o.o. – ta z kapitałem 5 000 zł. Gdy w grę wchodzi srebro, kamienie szlachetne czy akcesoria, umowę zawiera już Mennica Kapitałowa Sp. z o.o., czyli podmiot z kapitałem 900 000 zł.

W praktyce to częsty model sprzedaży. Jedna spółka zajmuje się sprzedażą i kontaktem z klientami, druga pełni funkcję zaplecza lub obsługuje wybrane grupy towarów. Dla osoby kupującej złoto może to być mało oczywiste. Jednak wiele dużych firm działa podobnie. Szczególnie wtedy, gdy oferta jest szeroka i obejmuje różne produkty.

Warto pamiętać, że w Polsce nie brakuje spółek, które mają kapitał zakładowy 5 000 czy 10 000 zł, a mimo to prowadzą działalność od wielu lat. Kapitał informuje o konstrukcji prawnej, ale nie mówi nic o realnej skali sprzedaży czy o tym, jakie środki firma wykorzystuje na co dzień. Dlatego sam fakt, że sklep internetowy działa pod spółką z niższym kapitałem, nie jest automatycznie sygnałem ostrzegawczym. Najważniejsze, by wiedzieć, z kim podpisujesz umowę.

 

Alior Bank


Czy wielkość kapitału ma znaczenie?

Kapitał zakładowy to jedna z tych rzeczy, które wielu klientów sprawdza na początku – szczególnie gdy w grę wchodzi zakup złota. Ma to sens, choć sama liczba nie zawsze oddaje faktyczną skalę działania firmy. W polskich realiach kapitał bywa traktowany jako element formalny. Jest potrzebny, ale nie musi odzwierciedlać tego, ile środków firma realnie wykorzystuje na co dzień.

Na rynku znajdziesz podmioty z kapitałem od kilku tysięcy aż po miliony. Co ciekawe, nie brakuje firm, które od lat działają na wysokich obrotach, prowadzą sklepy stacjonarne ... a ich kapitał to zaledwie kilka tysięcy złotych. To częsty widok, bo w praktyce ta liczba nie ogranicza wielkości obrotów ani dynamiki sprzedaży.

Z drugiej strony wysoki kapitał potrafi wyglądać pewniej, choć sam w sobie nie daje żadnej gwarancji – ani lepszej obsługi, ani szybszej wysyłki. Dlatego dane z KRS warto traktować raczej jako wskazówkę, nie wyrocznię. To element, który warto sprawdzić, ale dopiero w połączeniu z opiniami, historią działalności i sposobem obsługi daje pełniejszy obraz firmy.

Znacznie większe znaczenie mają rzeczy, które klient widzi w praktyce:

  • Regularna dostępność towarów.
  • Sposób prowadzenia obsługi.
  • Opinie osób, które już tam kupowały.
  • Jasne procedury reklamacyjne.
  • Tempo realizacji zamówień.

Kapitał zakładowy jest więc informacją pomocniczą, ale nie przesądza o bezpieczeństwie czy jakości działania firmy sprzedającej złoto.

Warto też mieć z tyłu głowy, że niski kapitał może w pewnych sytuacjach oznaczać mniejsze możliwości firmy, jeśli dojdzie do sporu albo trudniejszej reklamacji. To nie zasada, ale ryzyko istnieje i dobrze o nim wiedzieć. Przy zakupach o większej wartości opłaca się więc spojrzeć szerzej. Nie tylko na sam kapitał, lecz także na historię działania marki, jej sposób obsługi klienta i to, jak radzi sobie z bieżącymi zamówieniami.

sztabka złota

 
Mennica Kapitałowa i opinie klientów

W sieci można znaleźć całkiem sporo opinii na temat Mennicy Kapitałowej i w sumie są one bardzo podobne do komentarzy dotyczących innych firm z tej branży. Mamy więc mieszankę ocen pozytywnych, neutralnych i negatywnych, czyli po prostu standard przy sprzedaży złota i nie tylko złota.

Na Google średnia to 4,0 na podstawie ok. 160 opinii, co nie jest wynikiem ani bardzo niskim, ani przesadnie wysokim. Na Opineo wygląda to znacznie korzystniej – 4,7 przy ponad 3700 ocenach, co sugeruje, że doświadczenia klientów bywają różne w zależności od miejsca, w którym publikują swoje komentarze.

Część opinii negatywnych dotyczy spraw, na które firma realnie nie ma wpływu, takich jak zachowanie kurierów. Takie wpisy pojawiają się jednak przy każdej działalności wysyłkowej i bez sensu zaniżają noty sprzedawców.

Wiele komentarzy krytycznych skupia się jednak na czasie realizacji zamówień oraz na informacjach o otrzymaniu monet z drobnymi rysami. I tu warto zadać sobie pytanie: czy każda rysa oznacza towar używany? Trudno zakładać, że firma handlująca złotem w dużych wolumenach wprowadzałaby do obiegu monety skupione wcześniej jako „używane”. Bardziej prawdopodobne, że chodzi o sytuacje związane ze zwrotami klientów. A to zmienna, której nie da się całkowicie wyeliminować w żadnym sklepie, również w innych mennicach. Inna sprawa, że takich komentarzy w porównaniu z pozytywnymi jest znikoma ilość.

Sklepy mogą oczywiście odmawiać przyjęcia monety z uszkodzeniem i kierować sprawę na drogę reklamacyjną, ale jak wygląda to w praktyce, zależy od polityki danej firmy i indywidualnego podejścia do klienta.

We współczesnym internecie trzeba też brać pod uwagę inną rzecz: nie każda opinia musi być w pełni autentyczna. Zdarza się, że firmy konkurencyjne wystawiają negatywy „po złości”, a z drugiej strony istnieją podmioty oferujące płatne, pozytywne komentarze. Nie oznacza to oczywiście, że w tym przypadku tak jest – po prostu warto mieć świadomość, że rynek opinii potrafi być chaotyczny i nie zawsze oddaje pełen obraz sytuacji. Mimo to wszystko razem daje jakąś wskazówkę, zwłaszcza gdy opinii jest dużo.

Dobrym nawykiem jest też sprawdzenie, czy firma odpowiada na komentarze – szczególnie te neutralne i negatywne. Brak reakcji może sugerować słabszą komunikację, a regularne odpowiedzi pokazują, że ktoś faktycznie czuwa nad kontaktem z klientami.

 

Kara i napad na punkt mennicy

Na przestrzeni ostatnich lat wokół Mennicy Kapitałowej pojawiły się dwa głośniejsze wydarzenia, o których wspomniano publicznie. Warto potraktować je jako ciekawostkę, bo nie odnoszą się bezpośrednio do jakości samej oferty, tylko do kwestii formalnych i zdarzeń losowych.

Pierwszym z nich jest kara administracyjna nałożona przez Prezesa Narodowego Banku Polskiego na Mennica Kapitałowa Sp. z o.o. (KRS 0000635368, NIP 5252678069). Decyzję opublikowano 22 listopada 2024 r. Wysokość kary wyniosła 200 000 zł.

Dotyczyła ona uchybień związanych z obowiązkami wynikającymi z ustawy AML. A co to? Mowa tu o braku pełnej oceny ryzyka, niewłaściwego stosowania środków bezpieczeństwa finansowego i nieprzekazywania określonych informacji o transakcjach przekraczających próg 15 000 euro. To tematy czysto proceduralne, związane głównie z dokumentacją i obowiązkami sprawozdawczymi. Nie oznaczają one, że klienci byli narażeni na utratę środków czy problemy z zakupionym złotem. Kara dotyczyła wyłącznie kwestii formalnych, które organ nadzoru musi egzekwować od każdej instytucji obowiązanej.

Drugie wydarzenie było znacznie bardziej medialne. Był to napad na punkt Mennicy Kapitałowej we Wrocławiu, 9 stycznia 2024 r. Sprawca zjawił się tam jako zwykły klient zainteresowany zakupem złota. Kiedy pracownik otworzył sejf, mężczyzna obezwładnił go i zabrał kilka monet bulionowych oraz sztabkę. Wartość skradzionego mienia oszacowano na 66 440 zł. Po późniejszych działaniach operacyjnych ustalono jego tożsamość. Zatrzymano go w Niemczech, a następnie przewieziono do Polski, gdzie usłyszał zarzut rozboju.

Takie sytuacje nie wpływają na bezpieczeństwo zakupów online, ale przypominają, że punkty stacjonarne działają w innym środowisku. Tam wszystko opiera się na fizycznym, wartościowym towarze i procedurach bezpieczeństwa. Rynek złota, w Polsce i wszędzie indziej, ma po prostu swoją specyfikę. To produkt mały, bardzo wartościowy i łatwy do przeniesienia, więc incydenty tego typu mogą się zdarzać niezależnie od marki czy lokalizacji.

Czy kara NBP lub napad oznaczają coś niepokojącego dla klientów?

W praktyce – nie. Kara administracyjna dotyczyła obowiązków formalnych, a nie utraty środków czy nieprawidłowości w sprzedaży złota. Napad natomiast był zdarzeniem kryminalnym skierowanym przeciwko firmie, a nie jej klientom. Takie przypadki zdarzają się również w innych podmiotach działających na rynku kruszców i nie świadczą o ryzyku związanym z samym zakupem.

 

Czy „mennica” w nazwie zawsze oznacza, że dana firma bije złote i srebrne monety lub wytwarza złoto?

Słowo "mennica" potrafi działać na wyobraźnię. Wielu osobom kojarzy się z halą, w której pracują ciężkie prasy, powstają nowe monety, a każde wybicie to precyzyjna praca specjalistów. W praktyce jest trochę inaczej. Sama nazwa używana w działalności handlowej nie oznacza, że dana firma faktycznie prowadzi własną produkcję monet czy sztabek.

W Polsce tylko Mennica Polska ma uprawnienia do wybijania monet obiegowych na zlecenie państwa. To jedyny podmiot, który może tworzyć pieniądz z wartością nominalną. Pozostałe firmy działające w branży złota korzystają ze słowa „mennica” w zupełnie innym znaczeniu – handlowym. Czyli? Chodzi o markę zajmującą się sprzedażą kruszców, nie o miejsce, w którym faktycznie pracują prasy mennicze. To po prostu nazwa, która nie musi przekładać się na pełny proces produkcyjny.

Co ważne, większość sztabek i monet inwestycyjnych trafia do Polski z dużych, międzynarodowych rafinerii, takich jak Valcambi, Argor-Heraeus, PAMP czy Perth Mint. Te marki produkują ogromne ilości towaru dla całego świata. Sklepy w Polsce – niezależnie od tego, czy mają w nazwie „mennica”, czy nie – po prostu je dystrybuują.

Nie oznacza to niczego złego. To po prostu standard funkcjonowania tego rynku. Klient kupuje gotowy produkt z certyfikatem, a nie efekt pracy lokalnej prasy menniczej. Warto więc wiedzieć, że określenie „mennica” nie musi oznaczać własnej produkcji, tylko działalność w szerokiej branży kruszców.

 

Jak wygląda produkcja monet i sztabek w Polsce – oraz kto faktycznie je wytwarza?

W Polsce funkcjonuje sporo firm, które mogą wytwarzać własne produkty z kruszców. Jeśli mają odpowiedni sprzęt, mogą odlewać sztabki, tworzyć medale, wybijać niewielkie serie tokenów czy pamiątkowych krążków. To w pełni dopuszczalne.

Jest jednak jedna kategoria, która ma zupełnie inny charakter. Monety obiegowe i kolekcjonerskie emitowane przez państwo wybija tylko Mennica Polska. To ustawowy monopol, więc żadna prywatna firma nie może produkować monet z wartością nominalną. To ważne, bo wiele osób patrząc na nazwę „mennica” automatycznie zakłada, że każda z nich zajmuje się biciem pieniędzy. W praktyce tak nie jest.

A jak wygląda kwestia sztabek i produktów inwestycyjnych? Tu sytuacja robi się bardziej złożona. Teoretycznie każda firma zajmująca się metalami może stworzyć własną sztabkę złota i oznaczyć ją swoim logo. To normalne. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy spojrzymy na rynek z perspektywy inwestora. W świecie złota liczą się akredytacje, certyfikaty i renoma producenta. Produkty od największych rafinerii – takich jak PAMP, Valcambi, Argor-Heraeus, Perth Mint, Heraeus czy Royal Canadian Mint – mają status globalny dzięki certyfikacji LBMA Good Delivery.

To właśnie ta akredytacja sprawia, że sztabka jest natychmiast rozpoznawalna i łatwa do sprzedaży w dowolnym miejscu na świecie.

I tu dochodzimy do najważniejszego.

Mniejsze firmy działające w Polsce mogą produkować swoje sztabki, ale nie mają takiej siły przebicia jak światowe marki. Jeśli powstaje złoto sygnowane lokalnym logo, to nie jest to produkt LBMA, więc popyt na niego będzie zupełnie inny. Da się to porównać do prostego pytania:

Co wolisz kupić sztabkę z Kanadyjskiej Mennicy Królewskiej czy sztabkę od lokalnej firmy, o której mało kto słyszał?

Różnica wynika nie z jakości kruszcu, tylko z rozpoznawalności marki i późniejszej łatwości odsprzedaży. Nawet Mennica Polska – mimo że jest największym podmiotem menniczym w kraju – nie ma takiej globalnej renomy jak światowe rafinerie, choć jej produkty są znane i akceptowane na rynku. Pozostałe firmy działają bardziej lokalnie i trudno oczekiwać, że ich sztabki będą konkurować zainteresowaniem z międzynarodowymi markami.

Dlatego większość sklepów w Polsce sprzedaje złoto od największych rafinerii LBMA, a własne wyroby traktuje jako dodatek lub produkt kolekcjonerski. W praktyce krajowy rynek złota opiera się głównie na dystrybucji, a nie na produkcji inwestycyjnej w pełnym tego słowa znaczeniu.

 

Alior Bank


FAQ - najczęściej zadawane pytania

1. Dlaczego Mennica Kapitałowa działa przez dwie spółki?
Bo każda odpowiada za inny zakres produktów. To częsty model w handlu kruszcami.

2. Czy kapitał 5 000 zł powinien niepokoić przy zakupie złota?
Nie zawsze. Kapitał to informacja formalna. Ważniejsze są opinie, obsługa i praktyka działania firmy.

3. Która spółka Mennicy Kapitałowej sprzedaje złoto dewizowe?
Złoto i platynę dewizową sprzedaje Mennica Kapitałowa Dystrybucja sp. z o.o.

4. Czy kara NBP z 2024 r. dotyczyła bezpieczeństwa klientów?
Nie. Kara odnosiła się do procedur AML, nie do jakości sprzedaży czy utraty środków klientów.

5. Czy napad na punkt stacjonarny wpływa na bezpieczeństwo zakupów online?
Nie. To zdarzenie kryminalne dotyczące fizycznego punktu, nie sklepu internetowego.

6. Czy użycie słowa "mennica" oznacza, że firma produkuje monety?
Nie. To nazwa handlowa. Prawdziwą produkcję monet obiegowych prowadzi tylko Mennica Polska.

7. Czy Mennica Kapitałowa produkuje własne sztabki?
Może to robić, ale rynek i tak opiera się głównie na produktach dużych rafinerii LBMA.

8. Czy opinie o Mennicy Kapitałowej są wiarygodne?
Część tak, część nie. W internecie zawsze mogą pojawiać się oceny skrajne lub nieautentyczne.

9. Dlaczego czas realizacji zamówień bywa krytykowany?
Bo klienci oczekują bardzo szybkiej wysyłki. A złoto jest towarem złożonym logistycznie.

10. Czy warto przed zakupem sprawdzić dane z KRS?
Tak. To pomaga ustalić, z którym podmiotem podpisujesz umowę.

Źródła

https://mennicakapitalowa.pl/
https://wyszukiwarka-krs.ms.gov.pl/

https://www.gov.pl/web/finanse/kara-administracyjna-nalozona-przez-prezesa-nbp-na-mennica-kapitalowa-sp-z-oo
https://www.gov.pl/web/po-wroclaw/sprawca-napadu-na-mennice-aresztowany


Porównania - promocje

Dodaj komentarz

Guest

Wyślij
Alior Bank